12.02.2014

Sentymentalni powiadają: nie ma już takich twórców. Współczesna popkultura, internety, sieczka z telewizji: tu by się Niemen nie przebił. Patrzymy na jego twórczość jak na obraz już skończonej epoki. Niemen staje się  pomnikiem z brązu, nieruchomą figurą wielkiego muzyka, na którą patrzymy z podziwem, uznaniem i mówimy „kiedyś to byli twórcy!”. Zapamiętaliśmy parę szlagierów, umiemy zanucić refren. Oburzamy się na wdowę po Niemenie: przecież muzyk jest naszym dobrem narodowym (cokolwiek by to miało oznaczać).

Ale umyka nam w tej całej pomnikowej opowieści clue sprawy: Niemen jako żywy człowiek, artysta wiecznie poszukujący, buntownik. Wędrówka Niemena po najrozmaitszych konwencjach i stylach, poszukiwanie swojego głosu, swojego sposobu wyrazu, nicowanie znanych form, także przyswajanie innych wzorców (krytykowana fascynacja zachodem i czarną muzyką), to niesamowita przygoda.  NiemenNiemen sam tak opisuje jej początki:

Z dzieciństwa kilka obrazów mi zostało. I niejasne przekonanie, że na pewno byłem muzykalny. Jeszcze na Białorusi sowieckiej, kiedy w szkole zorganizowano zebranie rodzicielskie, to trzeba było je urozmaicić występami uczniów. I ja – nie pamiętam, z akordeonem, na którym sobie akompaniowałem, a może z gitarą – zaśpiewałem jakąś ukraińską piosenkę, taką duszoszczypatielnuju, no i mamusie się popłakały. To pamiętam: że już wtedy – ha! ha! ha! – byłem «artystą».

Muzyk pokazuje się nam nieoczekiwanie jako ktoś o dużej dozie poczucia humoru i dystansu do siebie. A także jako ktoś, kto dobrze pamięta o własnych korzeniach i początkach. Na niezwykłą wędrówkę śladami Niemena zaprasza nas Dariusz Michalski, który zebrał duże ilości przedtem niepublikowanych materiałów: wywiadów, wypowiedzi, zdjęć.

Warto przeczytać, wsłuchać się w samego Niemena, by nie dać się zwieść zbyt prostym tezom i dostrzegać dwuznaczności. Tym bardziej, że nie robi się wiele, by jakoś opracować spuściznę twórcy. Dziesiątej rocznicy śmierci twórcy nie obchodzono w spektakularny sposób. Legalny dostęp do jego utworów nie jest bynajmniej łatwy – szczególnie, że praktycznie niemożliwe jest zdobycie nagrań twórcy z późniejszego, bardziej eksperymentalnego okresu. Nie prowadzi się systematycznych badań, które pozwoliłyby jakoś uporządkować wiedzę o artyście. Dlatego warto zajrzeć do Michalskiego i pozwolić, by Niemen jeszcze raz nas zaskoczył.

 PS. teraz słuchamy:

 

Autor:
Komentarze
Czasem dobrze jest wrócić do świata dziecięcych lektur, by trochę się nasycić ich prostą,... czytaj wiecej
Ludzie płacą tysiące za spotkanie z nim. Nie za indywidualne konsultacje, ale za uczestnictwo w... czytaj wiecej
E-czytanie jest rewelacyjne. Jednak zawsze może pojawić się coś, co trochę zepsuje nam... czytaj wiecej
Czytanie to silna pasja: dlatego przytrafia się w przeróżnych miejscach i dziwnych sytuacjach.... czytaj wiecej
"Dzień na ziemi", prozatorski tom literaturoznawcy i filozofa Michała Pawła Markowskiego, zawiera... czytaj wiecej
Dziesiąta rocznica śmierci Czesława Niemena (17 stycznia 2014) jest okazją do przypomnienia nie tylko osoby, powikłanego życiorysu, drogi artystycznej oraz przede wszystkim nagranych płyt, ale też...
Cena : 34,90 zł