16.10.2013

Jest w Opowieści mężczyzny, który zarabia śpiąc coś bardzo archaicznego – kontemplacyjność, nastawienie na staranne przeżywanie rzeczy: książek, spacerów, spotkań. Brakuje nam tego dzisiaj?

Książka, którą napisałem, jest propozycją. Nie jestem od tego, żeby mówić „czego, komu brakuje...”. Gdybym był lekarzem, to rzeczywiście leczyłbym kontemplacją, ciszą, książkami, spacerami, spotkaniami..., przede wszystkim ciszą. Ale nie jestem lekarzem, staram się być pisarzem. Kto chce, bierze i czyta. Czy „kontemplacyjność, książki, spacery, spotkania” są dziś archaiczne? Nie przesadzajmy. Miło mi, że pani książkę odczytała jako „kontemplacyjną” mimo, że w Opowieści...  pełno jest najróżniejszych wygłupów, wygibasów, tańców, aktywności!

 

Spotkał się Pan z zarzutami, że Pańska książka jest nierealistyczna? Że tak się nie da żyć? Że nie w Polsce i nie w dzisiejszych czasach...

Brrr..., co to znaczy „nie w dzisiejszych czasach”? Innych czasów nie mamy. To my rządzimy czasami, okolicznościami, a nie one nami. Inaczej bylibyśmy niewolnikami. Kto jest wolnym człowiekiem, proszę bardzo, ręka do góry! Nikt się nie zgłosił? Przykro mi.

Opowieść mężczyzny, który zarabia śpiąc 

Wiele wątków w Opowieści mężczyzny… to polemiki ze stereotypami czy normami. Na przykład ważnym bohaterem książki jest rower, przeciwstawiony wizerunkowi twardego macho w samochodzie. Jest dużo takich sztucznych wyobrażeń, które nas ograniczają?

 

Samochodami w centrum miasta nie jeżdżą macho, tylko niestety najczęściej najzwyklejsze, pospolite głupki, dotyczy to tak mężczyzn jak i kobiet. „Rower jest bohaterem książki...” ładne zdanie, podoba mi się. Poza tym, pisząc Opowieść mężczyzny... , nie myślałem, tak jak pani mówi, że polemizuję ze stereotypami. Co mnie obchodzą stereotypy? I proszę nie używać pochopnie słowa „norma”. Na ostatni człon Pani pytania, też nie za bardzo umiem odpowiedzieć, bo trudno mi się utożsamić z tym powtarzanym przez Panią zaimkiem „nas, my”. Odpowiem zatem cytatem z wiersza Bartka Konstrata: „Kot wspina się na dach/ sam decyduje/ co jest dla niego zwycięstwem”

 

 

Pański bohater patrzy na innych ludzi w specyficzny sposób. Potrafi dostrzec uprzejmość i dobro, inni faktycznie okazują mu dużo ciepła.  Na przykład sprzedawca w sklepie odzieżowym przymierza za niego ciuchy: to świetna scena, w której widać dwoje ludzi, którzy rozumieją nawzajem swoje małe, trochę niepoważne słabości.  Jak on to robi? Czy jest po prostu bardziej wrażliwy na dobro, czy umie je wyzwolić w innych?

 

Tu też nie pozostaje mi nic innego jak przypomnieć starą, uroczą opowiastkę o dwóch pieskach: Do pokoju, w którym było lustro wtargnął piesek. Zobaczył takiego samego pieska, więc zamachał ogonkiem i poruszał uszami. Ten drugi piesek też pomachał ogonkiem i poruszał uszami. Podobało się to pieskowi, więc zbliżył się do tego pieska i chciał go polizać i zachęcić do wspólnej zabawy. Piesek w lustrze zrobił to samo. Zrobiło się miło. Innym razem, inny piesek wpadł do pokoju, w którym było lustro. Zobaczył psa i od razu pokazał zęby, zawarczał i najeżył sierść. Pies w lustrze zaczął szczekać i wyszczerzył zęby. Psy zaczęły groźnie warczeć i głośno szczekać. Zrobiło się niebezpiecznie. Tak samo ludzie zachowują się na przykład w sklepach.

 

Ważnym tematem Opowieści mężczyzny…  jest dla mnie ciało. Ciało traktowane z troską, otwiera na nowe doświadczenia (balet, siłownia, joga…), ale nie jest pojmowane w perspektywie terroru piękna. Czym jest ciało w Opowieści mężczyzny…?

 

Proszę być sprawiedliwą: ciało pojawia w książce, o której rozmawiamy, nie tylko przy okazji baletu, siłowni, jogi... O ciele piszę także, gdy bohater jest z wizytą w domu starców. Ojciec bohatera ma problemy z biodrem. Czym jest ciało w Opowieści mężczyny...? Przede wszystkim afirmacją, zresztą cała książka według jednego z poważnych profesorów, to afirmacja. Zapytała mnie Pani o ciało w Opowieści mężczyzny..., mogła Pani też zapytać o majtki, też w książce pojawiają się kilka razy. Poważnie odpowiadając, bo Pani zadaje poważne, ciekawe dla mnie jako autora pytania, po prostu nie odpowiem, dlatego że pisząc o ciele, osiągnąłem już swój literacki cel, to znaczy Pani jako czytelniczka, zaczęła się zastanawiać, a o to chodziło.

 

Czy Opowieść mężczyzny... jest w jakimś wymiarze autobiograficzna? Czy identyfikuje się Pan z głównym bohaterem?

Ja mam na imię Jerzy, a bohater książki na imię ma Jacek. Ja żyję swoim życiem, a Jacek swoim.

 

Czy myśli Pan o tej książce jako o poradniku? O tym, że ktoś może ją przeczytać właśnie w taki sposób: jako zbiór inspirujących porad?

 

Ależ gdzie tam. Kto ile z książki wyczyta, to jego. Inna sprawa, że miło jest otrzymać na fejsbuku wiadomość od czytelnika, którego nie znam, że po przeczytaniu mojej książki, następnego dnia posprzątał swoje biurko w pracy. Albo wiadomość od nieznanej czytelniczki, że w ostatnim czasie dużo zastanawia się właśnie nad sprawami, które opisane są w książce i dziękuje za to, co napisałem. Mam nadzieję, że Opowieść mężczyzny, który zarabia śpiąc, w księgarniach jest na półkach z literaturą, a nie w dziale: Poradniki. Oczywiście intencje pani pytania rozumiem i dziękuję za to i wcześniejsze pytania.

Autor:
Komentarze
Czasem dobrze jest wrócić do świata dziecięcych lektur, by trochę się nasycić ich prostą,... czytaj wiecej
Ludzie płacą tysiące za spotkanie z nim. Nie za indywidualne konsultacje, ale za uczestnictwo w... czytaj wiecej
E-czytanie jest rewelacyjne. Jednak zawsze może pojawić się coś, co trochę zepsuje nam... czytaj wiecej
Czytanie to silna pasja: dlatego przytrafia się w przeróżnych miejscach i dziwnych sytuacjach.... czytaj wiecej
"Dzień na ziemi", prozatorski tom literaturoznawcy i filozofa Michała Pawła Markowskiego, zawiera... czytaj wiecej
„Ludzie powinni być wybredni i wykwintni, a nie są”, powiada tytułowy bohater Opowieści mężczyzny, który zarabia śpiąc. On sam zaś próbuje być wybredny i wykwintny. A...
Cena : 17,00 zł